Zbierasz takie grzyby? Koszyk może kosztować nawet 5 tys. zł. Te gatunki są pod ochroną

Prawdziwki, kurki i podgrzybki przyciągają jesienią do lasów tysiące grzybiarzy. Niewinna wyprawa może jednak zakończyć się dotkliwą karą. Wystarczy zerwać chroniony gatunek, wejść z koszykiem do rezerwatu albo bezmyślnie zniszczyć grzybnię. W najpoważniejszych przypadkach grzywna może sięgnąć nawet 5 tys. zł.

Jesień pachnie wilgotną ściółką, mchem i suszonymi prawdziwkami. Dla jednych grzybobranie jest sposobem na zdobycie zapasów, dla innych rodzinnym rytuałem i okazją do odpoczynku. W polskich lasach grzyby można zbierać zasadniczo bezpłatnie i bez specjalnego pozwolenia. Ta swoboda ma jednak swoje granice.

Nie wszystkie gatunki można włożyć do koszyka. Zakazy obowiązują również w określonych częściach lasu. Co więcej, kłopoty mogą spotkać osobę, która nie zbiera grzybów, lecz niszczy owocniki, rozkopuje ściółkę albo uszkadza grzybnię.

Tych grzybów nie wolno zbierać. Chroni je polskie prawo

W Polsce występują rzadkie gatunki grzybów objęte ochroną ścisłą lub częściową. Nie wolno ich umyślnie niszczyć ani zbierać bez odpowiedniego zezwolenia. Ochronie podlegają nie tylko same owocniki, lecz również ich siedliska i stanowiska.

Na liście chronionych gatunków znajdują się między innymi:

  • masłoborowik królewski, nazywany również borowikiem królewskim,
  • trufla wgłębiona,
  • boczniak mikołajkowy,
  • maślak trydencki,
  • wybrane gatunki sarniaków,
  • niektóre gwiazdosze, soplówki, smardze i purchawice.

Lista jest znacznie dłuższa, a rozpoznanie rzadkich okazów nie zawsze jest łatwe. Niektóre chronione grzyby mogą przypominać popularne gatunki jadalne. Jeżeli grzybiarz nie potrafi pewnie oznaczyć znalezionego okazu, powinien pozostawić go w lesie.

Nie wolno też zakładać, że każdy grzyb wymieniany kiedyś jako chroniony nadal podlega identycznym ograniczeniom. Status poszczególnych gatunków może się zmieniać, dlatego należy sprawdzać aktualne przepisy, a nie opierać się wyłącznie na starym atlasie.

Jeden rzadki okaz i może wkroczyć straż leśna

Zerwanie chronionego grzyba może zostać potraktowane jako naruszenie zakazów dotyczących ochrony gatunkowej. Ustawa o ochronie przyrody przewiduje za takie wykroczenia karę aresztu albo grzywny.

W postępowaniu mandatowym funkcjonariusz może nałożyć karę w granicach swoich uprawnień. Jeżeli jednak sprawa trafi do sądu, grzywna za wykroczenie może wynieść nawet 5 tys. zł.

Warto zatem rozróżnić dwa pojęcia. Kilka tysięcy złotych to nie zawsze „mandat od leśniczego” wręczony na miejscu. Tak wysoka sankcja może być grzywną orzeczoną przez sąd po skierowaniu sprawy do dalszego postępowania.

Nieznajomość gatunku nie zawsze uchroni przed konsekwencjami, zwłaszcza gdy zachowanie grzybiarza wskazuje na celowe niszczenie lub pozyskiwanie chronionych okazów.

Tu nie wolno zbierać nawet prawdziwków

Kosztowna pomyłka nie musi dotyczyć chronionego gatunku. Zakaz może wynikać również z miejsca, w którym odbywa się grzybobranie.

Grzybów nie należy zbierać między innymi:

  • na obszarach objętych zakazem w parkach narodowych i rezerwatach,
  • na powierzchniach doświadczalnych,
  • w ostojach zwierząt,
  • na terenach wojskowych,
  • w młodnikach do około czterech metrów wysokości,
  • na obszarach zagrożonych erozją,
  • w miejscach oznaczonych zakazem wstępu,
  • na terenach, na których prowadzone są prace leśne.

W parkach narodowych i rezerwatach obowiązuje szczególny reżim ochronny. Zbieranie grzybów jest tam co do zasady zabronione, chyba że przepisy lub regulamin wyraźnie dopuszczają je na wskazanym obszarze.

Za wejście z koszykiem w miejsce objęte zakazem można otrzymać mandat. Przed rozpoczęciem zbiorów warto więc sprawdzić oznakowanie przy wejściu do lasu i upewnić się, czy teren nie jest rezerwatem.

Pełny koszyk to niejedyny powód do kary

Mandat lub grzywna mogą grozić także za sposób prowadzenia grzybobrania. Niedopuszczalne jest rozkopywanie ściółki, niszczenie grzybni oraz bezmyślne rozdeptywanie albo kopanie owocników.

Dotyczy to również grzybów niejadalnych i trujących. Muchomor nie musi trafić do koszyka, ale nie powinien być z tego powodu niszczony. Jest częścią leśnego ekosystemu i może pełnić ważną funkcję w obiegu materii oraz w relacjach z drzewami.

Grzyby tworzą z korzeniami wielu roślin mikoryzę. Dzięki tej współpracy drzewa łatwiej pobierają wodę i składniki mineralne, a grzyby otrzymują związki potrzebne do rozwoju. Rozgrzebywanie ziemi i wyrywanie całych fragmentów podłoża może uszkodzić znacznie więcej niż jeden widoczny kapelusz.

Jak zbierać grzyby, żeby nie narazić się na kłopoty?

Najważniejsza jest pewność, że znaleziony gatunek nie jest trujący ani objęty ochroną. Grzyby najlepiej delikatnie wykręcać albo odcinać tuż przy podłożu, a miejsce po zbiorze przykryć ściółką. Nie należy rozgrzebywać ziemi ani niszczyć okazów, których nie zamierzamy zebrać.

Do lasu warto zabrać przewiewny koszyk. Plastikowa reklamówka sprzyja zaparzaniu i szybkiemu psuciu się zbiorów, przez co nawet jadalne okazy mogą stać się niebezpieczne.

Trzeba również przestrzegać zakazów wjazdu samochodem. Pojazd można pozostawić wyłącznie w miejscu, w którym parkowanie jest dozwolone. Grzybiarz może więc zostać ukarany nie tylko za zawartość koszyka, ale również za nielegalny wjazd do lasu, pozostawienie auta w niedozwolonym miejscu albo zaśmiecanie terenu.

W razie wątpliwości zostaw okaz w lesie

Nie każdy efektowny grzyb jest kolejnym kulinarnym trofeum. Czasem najrzadszy okaz powinien pozostać dokładnie tam, gdzie wyrósł. Dotyczy to zarówno gatunków chronionych, jak i tych, których grzybiarz nie potrafi bezpiecznie rozpoznać.

Niewiedza może skończyć się zatruciem, ale również mandatem lub sprawą w sądzie. Maksymalna grzywna może wynieść 5 tys. zł. Zanim więc rzadko spotykany grzyb trafi do koszyka, warto sięgnąć do aktualnego atlasu lub pozostawić go w lesie. Czasami jeden kapelusz może okazać się zdecydowanie droższy niż cały sezon grzybobrania.

[adrotate group="1"]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Related Articles

Dom i Ogród