Dziewięć kilometrów jazdy przez ciemne tunele, dawne wojskowe korytarze i skrzyżowania podziemnej kolejki. Pętla Boryszyńska w województwie lubuskim to atrakcja, jakiej próżno szukać w innych częściach Polski. Rowerzyści zjeżdżają nawet 25 metrów pod ziemię, gdzie niezależnie od pogody panują chłód, wilgoć i niemal całkowita ciemność.
To nie jest zwykła ścieżka rowerowa prowadząca przez las czy wzdłuż jeziora. Tutaj krajobraz zastępują betonowe ściany, a promienie słońca – światło czołówki. Każdy zakręt może odsłonić pozostałości wojskowej infrastruktury, kolejny szyb albo rozjazd dawnej kolejki.
Pętla Boryszyńska stanowi część Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. To rozległy system bunkrów i podziemnych korytarzy, który do dziś imponuje rozmachem. Część obiektu została udostępniona turystom – również tym, którzy chcą zwiedzić go na dwóch kołach.
Rowerem przez wojskowe tunele. Ta trasa nie przypomina żadnej innej
Podziemna trasa rowerowa liczy około 9 kilometrów, a jej pokonanie wraz ze zwiedzaniem zajmuje przeważnie od 2,5 do 3 godzin. Nie należy jednak oczekiwać szybkiej, sportowej jazdy.
Wyprawa odbywa się pod opieką przewodnika. Uczestnicy zatrzymują się w najciekawszych miejscach, poznają historię kompleksu i oglądają zachowane fragmenty podziemnej infrastruktury.
Na trasie można zobaczyć między innymi:
- tunele komunikacyjne,
- dawne skrzyżowania podziemnych dróg,
- rozjazdy kolejki wąskotorowej,
- szyby prowadzące do obiektów położonych na powierzchni,
- pomieszczenia techniczne,
- pozostałości instalacji wentylacyjnych i wojskowego wyposażenia.
Największe wrażenie robi jednak sama jazda w ciemności, głęboko pod ziemią. W wielu miejscach jedynym źródłem światła pozostaje lampka zamontowana na kasku.
25 metrów pod ziemią i zaledwie 4 stopnie Celsjusza
Do tuneli warto ubrać się tak, jakby zamiast lata panowała późna jesień. Pod ziemią temperatura może spadać nawet do około 4 stopni Celsjusza, a wysoka wilgotność potęguje odczucie chłodu.
Ciepła bluza, kurtka, długie spodnie oraz solidne obuwie są potrzebne nawet wtedy, gdy na powierzchni panuje ponad 30-stopniowy upał. Przydatne mogą być także rękawiczki rowerowe.
Uczestnicy otrzymują kaski i oświetlenie, ale przed wyjazdem warto upewnić się, jakie wyposażenie zapewnia organizator oraz czy trzeba przywieźć własny rower. Warunki w podziemiach są nietypowe, dlatego obowiązkowe jest wykonywanie poleceń przewodnika.
Potężny system miał bronić granicy III Rzeszy
Międzyrzecki Rejon Umocniony został zbudowany przez Niemców w latach 30. i 40. XX wieku. System miał zabezpieczać wschodnią granicę Rzeszy i zatrzymać ewentualne natarcie przeciwnika.
Na powierzchni powstały schrony bojowe, zapory przeciwpancerne i inne obiekty fortyfikacyjne. Pod ziemią zbudowano natomiast rozległą sieć korytarzy łączących poszczególne elementy kompleksu.
Do transportowania żołnierzy, uzbrojenia, amunicji i zaopatrzenia miała służyć kolejka wąskotorowa. Do dzisiaj można oglądać pozostałości jej tras, skrzyżowań i podziemnych dworców.
Podczas rowerowej wyprawy historia nie kryje się za muzealną gablotą. Uczestnicy przemieszczają się dokładnie tymi korytarzami, które miały pełnić funkcję wojskowych arterii komunikacyjnych.
Zimą podziemia przejmują nietoperze
Międzyrzeckie podziemia mają ogromne znaczenie nie tylko historyczne, lecz także przyrodnicze. Zimą stają się jednym z najważniejszych w Europie miejsc hibernacji nietoperzy.
Tysiące zwierząt wykorzystują stabilną temperaturę, wilgotność i ciemność tuneli. Z tego powodu dostęp do wybranych części kompleksu jest sezonowo ograniczany, aby nie niepokoić śpiących ssaków.
Trasa rowerowa jest udostępniana turystom zazwyczaj od 15 kwietnia do 15 października. Terminy mogą jednak zależeć od warunków i decyzji zarządcy obiektu, dlatego przed wyjazdem należy sprawdzić aktualny harmonogram.
Nie każdy może wjechać na podziemną trasę
Wyprawa przeznaczona jest dla osób, które ukończyły 12 lat. Wymagana jest wcześniejsza rezerwacja, a liczba miejsc w grupach pozostaje ograniczona.
Trzeba też liczyć się z wielogodzinnym przebywaniem w zamkniętej, chłodnej i ciemnej przestrzeni. Osoby cierpiące na klaustrofobię powinny dobrze rozważyć udział. Choć trasa przebiega szerokimi korytarzami, świadomość znajdowania się kilkadziesiąt metrów pod ziemią może powodować dyskomfort.
Nie jest to również miejsce na samodzielne eksplorowanie. Podziemny system jest rozległy, a poza udostępnionymi odcinkami mogą występować liczne zagrożenia.
Nie masz roweru? Podziemia można zwiedzać pieszo
Międzyrzecki Rejon Umocniony oferuje także kilka wariantów zwiedzania dla pieszych. Najkrótsza podziemna trasa liczy około 1,5 kilometra, jednak ze względu na postoje i opowieści przewodnika wycieczka trwa blisko dwie godziny.
Dłuższy wariant obejmuje około 2,5 kilometra podziemnych korytarzy i może zająć od trzech do czterech godzin. Uczestnicy docierają między innymi do dawnego dworca podziemnej kolejki.
Dla osób, które nie chcą schodzić do tuneli, przygotowano również trasę powierzchniową. Pozwala ona obejrzeć schrony bojowe, elementy fortyfikacji oraz inne budowle należące do systemu obronnego.
Atrakcja dla odważnych. Tego przejazdu długo się nie zapomina
Pętla Boryszyńska łączy trzy rzeczy, które rzadko występują razem: aktywność fizyczną, historię wojskowości i kontakt z niezwykłym środowiskiem przyrodniczym. To propozycja dla osób szukających czegoś więcej niż kolejnej asfaltowej ścieżki.
Dziewięć kilometrów w podziemnej ciemności, przejmujący chłód i tunele pamiętające czasy II wojny światowej sprawiają, że jest to jedna z najbardziej niezwykłych wypraw rowerowych w Polsce. Zanim jednak ruszymy do województwa lubuskiego, trzeba zarezerwować miejsce i sprawdzić aktualne zasady zwiedzania. Tu nie wystarczy po prostu wsiąść na rower i ruszyć przed siebie.















