Strona głównaŻywnośćEkoproduktyPrzygody z pszczelarstwem zaczął się jeszcze w dzieciństwie

Przygody z pszczelarstwem zaczął się jeszcze w dzieciństwie

O historii swojego zamiłowania do pszczół, najlepszych aspektach dydaktyki i budowaniu dla studentów przestrzeni do nauki, wolnej od oceny, opowiada dr Paweł Migdał – ekspert Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu w dziedzinie pszczelarstwa.

Dr Paweł Migdał z Wydziału Biologii i Hodowli Zwierząt UPWr opowiada, że początek jego przygody z pszczelarstwem zaczął się jeszcze w dzieciństwie. Nigdy nie był zainteresowany pszczołami, a ule znajdujące się u rodziny i zawierający się w nich susz – czyli ramki z woskiem, traktował jak zabawkę. Któregoś dnia, po takiej właśnie zabawie w pustej pasiece, zapomniał zamknąć ul. Na drugi dzień, ku wielkiemu zdziwieniu odkrył, że wprowadził się do niego rój pszczół. Początkowo nie był nimi zainteresowany, ale gdy dziadek, który w przeszłości hodował pszczoły, pokazał mu jak się z nimi obchodzić, powoli zaczął się do nich przekonywać. Nim się spostrzegł, w drugim ulu pojawił się kolejny rój.

– Z biegiem czasu wkręciłem się w opiekę nad nimi i podczas gdy inni w moim wieku kopali piłkę, ja hodowałem pszczoły – śmieje się dr Migdał, dodając, że szybko przekonał się, że te owady są niezwykle ciekawe, praktycznie samowystarczalne i nie można się z nimi nudzić, bo są niesamowicie nieprzewidywalne.

Jako kierunek studiów wybrał biologię, myśląc że zostanie nauczycielem. Zapisanie się do Studenckiego Koła Naukowego Pszczelarzy Apis na Uniwersytecie Przyrodniczym zadecydowało jednak o jego dalszym losie. Dziś sam jest opiekunem tego koła i przyznaje z uśmiechem: – Brałem udział w coraz to większej liczbie projektów związanych z pszczołami i nim się obejrzałem, robiłem doktorat w dyscyplinie zootechnika i rybactwo o pszczołach. Cóż mogę powiedzieć, jestem nudnym człowiekiem – prywatnie zajmuje się pszczołami, zawodowo zajmuję się pszczołami i wiecznie gadam tylko o pszczołach.

dr Paweł Migdał przy ulu
Dr Paweł Migdał często zabiera studentów do pasieki, by mogli „od kuchni” uczyć się o pszczołach
fot. Adrian Kulik

Obecnie, oprócz prowadzenia badań naukowych i pracy w pasiece, dr Migdał wykłada na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu, a przekazywanie studentom swojej wiedzy i pasji sprawia mu ogromną radość.

– W dydaktyce ważne jest dla mnie stworzenie otwartej przestrzeni dla studentów, dla wszystkich, którzy chcą się uczyć. Chcę, żeby mogli pytać mnie o wszystko, bez strachu o ocenianie. Lubię ich pytania i lubię, kiedy nie znam na nie odpowiedzi. To mnie motywuje do dalszej nauki i rozwijania się. Ponadto staram się być jak najbardziej na bieżąco i wszystko, czym zajmuję się naukowo, od razu przekazuję swoim studentom – tłumaczy dr Migdał, podkreślając, że czasem, gdy odkryje coś ciekawego, to wręcz nie może się doczekać, aby na następny dzień opowiedzieć o tym na wykładzie.

Dr Migdał nie kryje też, że jego zdaniem najlepszym aspektem nauczania jest kontakt ze studentami. A przekonał się o tym, gdy na początku pandemii zaczęło się kształcenie online, a interakcja była zaburzona, dosłownie i w przenośni. – Znacznie łatwiej jest mi przekazać wiedzę studentom, kiedy mogę ich zabrać do pasieki, zawieźć ich gdzieś, gdzie mogą poobserwować, jak pszczoły funkcjonują. Kontakt na żywo jest najważniejszy. Trudno jest nawiązać relacje, gdy co chwilę występują problemy, np. z łączami internetowymi – przyznaje dr Paweł Migdał, podkreślając, że to czego jeszcze nie lubi w dydaktyce, to wystawianie ocen: – Wiem, że to mój obowiązek, ale naprawdę nie przepadam za tym. Nie lubię oceniać.

Relacje ze studentami dr Migdał opisuje jako dwojakie. Z jednej strony stara się być dla nich mistrzem – chce ich uczyć, pomagać w rozwijaniu pasji i zainteresowań i motywować ich. Z drugiej strony stara się z nimi utrzymywać przyjacielskie relacje, służąc dobrą radą i rozmową, gdy borykają się z jakimikolwiek problemami: – Nie chcę, żeby się mnie bali, sam nie tak dawno kończyłem studia, pamiętam, jak to jest. Staram się zawsze być wyrozumiały, ale jak trzeba, to i dwóję postawię! – śmieje się prowadzący.

Oprócz teorii swojego przedmiotu, dr Paweł Migdał stara się przekazać studentom, że zawsze powinni uczyć się dla siebie. Nie dla ocen: – Może i jest to truizm, ale zawsze to podkreślam: ważne jest to, czy student czuje, że umie i wie, że poradzi sobie na rynku pracy po ukończeniu uczelni. Zachęcam też zawsze do korzystania ze wszystkiego co uczelnia oferuje, do brania udziału w różnych stażach i praktykach, bo najważniejsze jest to jaką wiedzę i doświadczenia wyniosą ze studiów, a nie oceny.

pszczoły pod ulem
W przeciwieństwie do robotnic, które żyją ok 40 dni, królowa żyje ok. 5 lat. W sezonie, potrafi złożyć dziennie po kilka tysięcy jaj
fot. Tomasz Lewandowski

Początki nigdy nie są łatwe, o czym przekonał się także dr Paweł Migdał, gdy zaczynał swoją karierę dydaktyczną na UPWr. Idąc na pierwsze zajęcia spóźnił się, bo nie mógł znaleźć sali, a gdy już dotarł do studentów, okazało się, że wśród nich są znajome twarze z niższych roczników. – Była to dla mnie dziwna sytuacja, kotłowało się we mnie dużo mieszanych uczuć. Ale z biegiem czasu nauczyłem się żyć z tym, że studenci, którzy mnie nie znają, nie widzą we mnie na początku prowadzącego. Nawet sobie czasem z tego żartuję. Raz podszedł do mnie student i spytał mnie, jak drugiego studenta, czy wiem, gdzie znajdzie Migdała. No to mu podałem numer pokoju. I zobaczyłem, jak idzie pod drzwi, puka i czeka na mnie. Po drodze do siebie wstąpiłem jeszcze na sekundę do sekretariatu, żeby moment odczekać i po chwili podszedłem do niego. Jakie było jego zdziwienie, gdy zobaczył mnie przed drzwiami – opowiada dr Paweł Migdał, śmiejąc się.

Spytany o to, jakie ciekawostki o pszczołach budzą największe zainteresowanie wśród studentów, dr Migdał przyznaje, że na wykładach zawsze króluje fakt, iż trutnie, czyli samce pszczoły miodnej, mogą kopulować tylko raz w życiu i od razu po tym wydarzeniu umierają. – Za każdym razem, gdy opowiadam nowej grupie o tym, że samiec po locie godowym umiera, cała sala się cieszy, słychać szum i chichot. Ale wrażenie także robią liczby. Na przykład często opowiadam o tym, że należy szanować każdą łyżkę miodu, bo tyle właśnie jest w stanie wyprodukować pszczoła w ciągu życia albo o tym, że na jeden słoik miodu składa się nektar z około 4 milionów kwiatów – mówi wykładowca z Wydziału Biologii i Hodowli Zwierząt.

http://serwer2256424.home.pl/autoinstalator/wordpress/miod-prozdrowotne-wlasciwosci/

Pszczoły miodne zapylają rośliny przy okazji zdobywania nektaru i pyłku. To głównie dzięki ich pracy, warzywa i owoce wydają plony. Owady te są odpowiedzialne za 88 % zapyleń. Jeśli ich populacja i innych owadów zapylających wciąż będzie się zmniejszać, spowoduje to obniżenie się plonów nawet o 70-80 %, co będzie katastrofalne w skutkach dla całego świata. Dlatego edukacja w tej dziedzinie i rozwój nauki w kierunku dbania o pszczoły są tak istotne, a praca dr. Migdała tak ważna.

Źródło: Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Musisz przeczytać